Patrzysz,
a tam (pod maską zdenerwowania)
czai się dobry człowiek.
I dajesz mu prezent,
który się okazuje darem.
poezja i fotografia
Patrzysz,
a tam (pod maską zdenerwowania)
czai się dobry człowiek.
I dajesz mu prezent,
który się okazuje darem.
Ze startym z twarzy uśmiechem,
nikłą stanowię pociechę,
dla tych co wrzeszczą.
Z uśmiechem zmazanym z twarzy gwarantuję.
Na końcu drogi
bolą nogi.
Nie mam marzeń.
trzeba oddać wszystko
jest niedopuszczalnym cokolwiek sobie zatrzymać
pierwszy oddaje Alaskę
później Hawaje oddaje
drugi Syberię oddaje oraz oddaje Ałtaje
trzeci
nie poleci
Jestem utkana z przerażenia.
Na każdy dzień mam inną konstrukcję teoretyczną,
nawiązującą niezobowiązująco.
Przepraszam się z ociężałym szerszeniem na łące.
Nawiązujemy swobodne rozmowy pod jaworem, nienawidzimy wiedźm,
bo są za mądre, żeby się rozmieniać .
Prawdopodobieństwo wystawia rachunek.
Straszliwy kredyt zaufania durnieje bez reszty.
Rozszeleściło się serce, a sałata już nie zielenieje.
Jutro zjem jakieś warzywo.